Przyjazd do Torunia po pracy zwykle nie zostawia przestrzeni na ambitny plan. I dobrze. W tym modelu weekendu piątek ma być wejściem w miasto, a nie sprintem po atrakcjach. Check in, chwila odpoczynku i dopiero później wyjście na kolację sprawdzają się lepiej niż próba „wykorzystania” całego wieczoru.
Jeżeli nocleg znajduje się blisko Starówki, wystarczy kilka minut spaceru, żeby dojść do restauracji i później spokojnie przejść przez centrum. W okolicach Rynku Staromiejskiego dobrze działa taki układ jak kolacja plus krótki spacer po Toruniu. MONKA albo Piccolo Grande pozwalają zacząć weekend bez pośpiechu i bez konieczności dalszego przemieszczania się po mieście.
Po kolacji warto przejść bocznymi uliczkami w stronę murów miejskich i Bulwaru Filadelfijskiego. Wieczorem Toruń działa trochę inaczej niż w ciągu dnia. Jest ciszej, mniej grup wycieczkowych i więcej przestrzeni na zwykłe chodzenie po mieście bez planu.